czwartek, 11 kwietnia 2013

INTERNAL ENERGY MARKET CONFERENCE, 8.04.2013 wypowiedź Oettingera

Bez komentarza prezentuję występ Oettingera na konferencji dotyczącej wewnętrzenego rynku energetycznego, głównie z tego względu, że przysłuchiwałam jej się na żywo, a pełna relacja nie jest dostępną w języku polskim na żadnym portalu internetowym, przy czym wypowiedź ta wkrótce może okazać się ważna dla UE.
We wstępie zaznaczono:
-potrzebę skupienia się na konsumentach
-i indywidualnym rynku elektrycznym
perfekcyjnym przykładem jest Irlandia i Południowa Irlandia , przykład kooperacji
należy powiększyć liczbę obszarów kompatybilnych z europejskim rynkiem energetycznym, poszerzać stopniowo tak aby włączyć w przyszłości nawet Płd Afrykę


Oettinger :

gaz i elektryczność to młode idee na rynku energetycznym, więc wymagają większego skupienia i wprowadzania większej ilości regulacji niż węgiel i benzyna a także większej ilości możliwości przesyłu

Ottinger mówi, że zna tylko 7 państw, które nie regulują cen elektryczności, a aż 22 ciągle je regulują

-wg niego regulacja cen to pole czysto polityczne, które pozwala podnosić ceny np w Bułgarii w czasie ostrej zimy tylko dla celów politycznych
z kolei w Hiszpanii ceny regulowane były za niskie, a większość krajów ciągle walczy w sądzie ze swoimi regulacjami, wynika to z braku aktywności europejskiej w celu wyklarowania systemu regulacji cen na tym polu

-Powinno być mniej polityki dot. paliw na szczeblu krajowym a więcej polityki europejskiej dla mieszkańców - konsumentów.


-w tym roku komisja będzie się skupiać na Capacity Market , trzeba mieć zdolność składowania i transportu zasobów, która  zapewni bezpieczeństwo zasobów, w tym roku pojawią się guidelines, w których komisja wskaże jakie regulacje państwowe będą uznawane, a jakie są całkowicie nie do zaakceptowania

-problemem jest fragmentaryzacja rynku , posiadamy 27 równoległych , podobnych systemów capacity market, oraz tyleż systemów wspierania tych rynków, co podnosi niepotrzebnie ceny, 
-Jeśli będzie jedna wspólna europejska strategia wspierania tych rynków , system będzie bardziej wydajny

3 główne elementy dyskusji:
1) Zmiana systemu , rok 2030 będzie decydujący w najważniejszej kwestii jaką jest zmiana klimatu i ochrona klimatu , ponieważ ten sektor niesie za sobą najdłuższą okres skutków dzisiejszych inwestycji w energię.
-dlatego nie można na politykę klimatyczną patrzeć tylko z punktu widzenia energii, ale także: rolnictwa, przemysłu i transportu
rok 2030 jest bardzo ważny ponieważ trzeba wypracować  wspólną strategię w tym zakresie

-po pierwsze cała unijna polityka klimatyczna musi być kompatybilna z działaniami globalnymi

przed laty chcieliśmy jako UE być liderem w zakresie polityki klimatycznej, aby reszta świata za nami podążała, jednak nikt nie podążył.
Wyzwania 2030 roku mogą być osiągnięte jedynie przy współpracy z innymi regionami świata

zmniejsza się ilość gazów cieplarnianych za jakich emisję odpowiedzialna jest UE z 11% wkrótce będzie to 6% . Jeśli my w Brukseli zobowiązujemy się do ograniczeń emisji do 2020 roku , działanie to jest bezcelowe, jeśli tego samego nie uczyni reszta regionów świata.  Musimy być pragmatyczni, inaczej większość krajów zostanie poza działaniami na rzecz klimatu.



2 Należy rozszerzyć infrastrukturę związaną z energią, jest to zadanie naszego pokolenia. jakość i wielkość wewnętrznego rynku energetycznego zależy od infrastruktury, możliwości przesyłu i składowania.  rynek gazu i elektryczności na poziomie jakości i wielkości musi dosięgnąć takiego poziomu na jakim mamy infrastrukturę dla innych dóbr jak żywność czy samochody.

3 konsumenci. Wewnętrzny rynek powinien być uczciwy względem konsumentów, powinien zapewnić należytą obsługę klientów i dosięgnąć w szczególności bezpośredniego odbiorcy nie zależenie czy jest to gospodarstwo domowe czy przedsiębiorstwo.

-Naszym obowiązkiem jest zapewnić  połączenie w jedną sieć wszystkich jednostek,

jest ciągle kilka państw które są wykluczone, odizolowane, ponieważ posiadają tylko jeden środek , sposób transportowania gazu z innych krajów

-każde państwo UE w tej dziedzinie powinno być niezależne , mieć wybór, aby szantaż nie był możliwy dla krajów takich jak kraje nadbałtyckie, Polska, Bułgaria, Malta czy Cypr.peryferia muszą być zintegrowane w wewnętrznym rynku

-rynek musi być zliberalizowany dla konsumentów, to rynek ma wyznaczać ceny a nie państwa i nie politycy.

-kontrola cen powinna być dozwolona w wąskim, ściśle określonym zakresie , jak np w przypadku biedy, ludzi o minimalnych dochodach

2) Europe’s commissioner for energy last week urged the continent to avoid new energy taxes or tax increases, reflecting that competition from cheap U.S.-produced shale gas is making energy more affordable in international markets.
Guenther Oettinger told the Guardian, “To compete we must have a functioning internal market for electricity, with more competition (among energy suppliers).” Oettinger urged futher liberalization of energy markets to compete with US industry

środa, 13 marca 2013

Rechot – substytut myślenia



10.03.2013 w niedzielę Wielkiego Postu, TVP 2 – telewizja "publiczna", serwuje na dobranoc swoim widzom kabarety. Nie byle jakie, bo ze wskazaniem – wyłącznie dla dorosłych. Na scenę wychodzi znany i lubiany Abelard Giza. Ciężko przypuszczać, że nie jest świadom, iż w najbliższych dniach odbędzie się konklawe, Katolicy obchodzą Wielki Post i czekają w napięciu na wybór następcy Świętego Piotra. Jako że polski kabaret od, co najmniej, 5 lat przechodzi kryzys śmieszności, bo śmiać trzeba się z wulgarności, przemocy, starych, chorych i wszystkiego co nie jest rządem, Giza znajduje inny sposób na sławę. 


W swoje prymitywne żarty wplata Benedykta XVI, jego kraj. Miesza najważniejszą osobę w Kościele Katolickim z dowcipami, które można pewnie usłyszeć w podrzędnej knajpie. Telewizja publiczna natomiast cały ten żałosny teatrzyk, podobny do zabaw średniowiecznych mieszczan w angielskich dusznych teatrach, okrasza rechotem. Wcześniej nagranym, z offu, powtarzalnym, puszczanym w każdej przerwie na oddech. Czyżby na sali mało kto się śmiał? Być może. Ciężko przypuszczać, żeby śmiali się muzułmanie i chrześcijanie. Abelard Giza, prawdopodobnie jest fanem amerykańskich stan – upowców, natomiast niestety jego występy są kilkakrotnie gorsze. Dziwić może tylko fakt, że wielu chrześcijanom zupełnie nie przeszkadza, że ktoś szuka sławy nie na swoich umiejętnościach rozbawiania, ciętego dowcipu czy celnych spostrzeżeń, tylko na godzeniu w chrześcijańską dumę. Czy katolik powinien śmiać się z „majtek w Jezuski” ? Czy powinien rechotać na dowcipy o „kalesonach w 12 apostołów z Judaszem pośrodku”? Czy powinien zwijać się w kłębek słuchając o staruszkach w moherowych beretach, które wchodząc do warzywniaka będą rozsadzać się niczym muzułmańscy ekstremiści? Czy wyznacznikiem katolickiej tolerancji jest mówienie, że wulgaryzmy stosowane przez ostatnie 3 minuty występu przez Gizę, są”OK” i „spoko”? Kultura osobista jest wymagająca. Być może dlatego telewizja publiczna nie umie jej pielęgnować. Być może dlatego czas antenowy, który można by poświęcić na dobrą komedię, oddaje się ludziom, którzy nikogo nie nauczą wyszukanej rozrywki.
Polskie kabarety już dawno śmieszą tylko dlatego, że tak jest poprawnie. Nie śmiejesz się ? Jesteś sztywny, nietolerancyjny, fanatyczny. Ciężko szukać przykładów kabaretów na wysokim poziomie, skoro publiczna telewizja serwuje papkę rodem z karczmy. Ciężko winić Abelarda Gizę, że zarabia na tym, czemu nikt się nie sprzeciwia, że próbuje śmieszyć wulgarnym językiem i prymitywnym dowcipem, skoro taki jest „trend” i to jest modne.






środa, 27 lutego 2013

*Męka*

Białe mury
Porośnięte mchem
tak dawnej historii
wąskie ścieżyny
deptane stopami
wielkich ludzi

pozostanie po Tobie ślad
płytkie wgniecenie
w glebie
ludzkiego serca

Stare drzewa
Targane wiatrem
Dusz
Smagane promieniami
Cierpień
Hymnami podzięki


Korzenie pijące soki modlitw
Wchłaniające Twój zapach
Jak te inne
W obszernej perfumerii
Od tylu lat


To jest Droga Krzyżowa
Tu na śmierć
Idą troski codziennego życia
Tu jest nadzieja
Na kolejne zmartwychwstanie

Oto kalwaria, 2012



Starodawne kapliczki
Cztery ściany z szeptu modlitwy
Stromy dach z bólu nóg
Skrzypiące drzwi z wyrzeczenia
Najświętszy Krzyż z miłości

Wszystko zespolone łzą

Oto pagórki
Ścieżyny z nadziei
Kamienie z wiary
Drzewa z radości
Cierpienia

Wszystko zespolone
w Bogu

Gwoli ścisłości, 2010


Miałam pięć

Wyglądałam na dziewięć

W życiu straciłam dziesięć


Matematyka nie ogarnia moich cnót
Suma się sumuje

NIEwesoła Rymowanka, 2010




I stworzył Bóg człowieka
Mężczyznę i kobietę
By na świat mogli wydać
Abla poetę
A że to nie bajka
Tylko szczera prawda
Stworzył diabeł Kaina
By poetę zadźgał


Spalił na ołtarzu
wszystkie swe zapiski
lecz popioły rozsypał
na brzegi pobliskie

Kiedy sztylet Kaina
szyję mu przebijał
Feniksa inny poeta
Z popiołów wygrzebywał

Minęły wieki
Lecz wiara nie mija
Że poezja z twórcą
Nigdy nie przemija

Wybory, 2009





odcisk brudnych rąk na śnieżnobiałych kartach
historii
odór trupich główek guseł wieszanych na łut
szczęścia
jęki skazanych na głodową śmierć
rodzin
wrzaski straconych we własnym
domu
trzask łamanego karku
moralności

brzęk tłuczonej szyby
zgody





*
szalona wydeptanym szlakiem
po wyrąbanych lasach imion
spalonych wioskach
ruinach miast
przez wieki
władza
ucieka

*
przed oślepiającym,
gorejącym słońcem
najpiękniejszej prawdy



idzie wprost w kościste
szeroko otwarte
ramiona
śmierci

Głos władzy, 2009


słyszysz? ona cię woła
ta syrena od zawsze czeka tylko na ciebie
wsłuchaj się w pieśń
której nie oparł się
sam Odys
spójrz jak z dala błyszczy
zanurz się w srebrnych odmętach
rzeki sławy
czyż ci którzy nie dali się w niej zanurzyć
nie potrzebują Posejdona
rzuć się w otchłań
skrywającą królestwo
wierna ławica
przypłynie z prądem
który nada twój skok

Kuszenie na górze władzy


Wdrapuj się
tak niedaleko
tak prosto
stok jest stromy
ale po drugiej stronie
czeka gładki zjazd
wdrapuj się
po trupach to takie proste
łatwo omiń lasy
niech karczują je inni
zostaw wszystko co trudne
opuść wszystko co dobre
deptaną padliną
karm hieny
wyjące na niepewnych
skalnych półkach
idź szczyt to magnes
nie pozwoli się cofnąć
wdrapuj się
stamtąd jest tylko krok
do raju
tylko jeden krok
dzielący niebo
od mojego pałacu

Co z wolnością, grudzień 2011


Co z wolnością słowa i ... śpiewu?

W Polsce A.D. 2011 artyści mogą wszędzie śpiewać o wszystkim. Tyle tylko, że nie wszyscy artyści. Dopóki jest to Nergal w sutannie, bądź Coma z czerwonym kapturkiem, którego wilk zaciągnął w jagody w celach erotycznych – może być. Nikomu to nie przeszkadza, jest to podobno „artystyczny sposób wyrażania , którego grzechem jest ograniczać czyt. cenzurować”. Mogą tego chcieć tylko faszole, naziole, kibole i pis-ole.
A teraz przykład, pokazujący że ten nowy wspaniały tolerancyjny świat – wcale nie jest taki krystaliczny.
Mój przyjaciel, jako kierownik biura prasowego, jednej z organizacji skupiającej młodzież (katolickiej organizacji) – wymyślił, że wraz ze swoim chórem zorgaznizują flash-moba przed Świętami Bożego Narodzenia. Podpatrując amerykańskie grupki śpiewaków, którzy wykonywali m.in. Halleluyah w rytmie gospel w największych centrach handlowych NY i innych wielkich (zróżnicowanych religijnie miast) ciesząc się ogromną przychylnością klientów – na miejsce takiego eventu wybrać galerię Złote Tarasy w Warszawie.
Początkowo, osoba odpowiedzialna za wydawanie zgód na takie właśnie inicjatywy, wyraziła chęć współpracy i poprosiła o przesłanie repertuaru.
Grupa chciała zaśpiewać Przybieżeli do Betlejem – wykonanie gospelowe, więc żywe i wesołe.
Jak można się domyśleć z tytułu tegoż artykułu – „Złote” nie zgodziły się na flash-moba. Powodem była właśnie kolęda. Pracownik galerii stwierdził, że jest ona zbyt religijna i zbyt katolicka. Ktoś powie „nic dziwnego – przecież to właśnie celebrują Święta”. Co więcej. Pracownica, stwierdziła, że skoro ich klientelę stanowią ludzie wyznający najróżniejsze religie czy filozofie, to nie mogą oni skazywać klientów na wysłuchiwanie kolęd katolickich – nawet jeżeli miałoby to trwać 5 minut.
Czy w takim razie, w Złotych Tarasach nie mówi się nic o żadnych Świętach, skoro wszystkie religie... bla bla bla . Figa z makiem. Otóż, od października można w najróżniejszych sklepach i centrach handlowych podziwiać ozdoby, wystawy, produkty świąteczne. W „Złotych” – również. Ale idąc za tokiem myślenia ZT – odcinają się one od jakiejkolwiek religii. Są więc tylko elementem marketingu. Pytam więc – do czego nawiązują :
-choinki ozdobione świeczkami i ozdobami
-ŚWIĘTE Mikołaje
-napisy „Boże Narodzenie” (z różnymi dopiskami reklamowymi)
i wyświechtane na wszystkie strony – słowo „Święta”???

Czy te wszystkie symptomy faworyzowania Kościoła i święta katolickiego, nie godzą w klientów niewierzących, Żydów, Muzułmanów etc etc ?
Widać – jakoś nie. Nie słyszałam nigdy oburzonych głosów sprzeciwu. Sądzę natomiast, że nawet gdyby takie docierały do Złotych Tarasów – mieli by je w najgłębszym poważaniu.

Machina napędowa jaką stały się Święta – została już tak zapętlona w hipokryzji, że nikt nie jest w stanie się w niej połapać. Z jednej strony, przygotowuje się ona na celebrację chrześcijańskiego – i to bardzo mocno katolickiego, niewystępującego w innych religiach Święta, z drugiej strony – udowadniając, że tego nie robi.

Utarło się, że od listopada, czy jak kto woli – od Haloween, cały marketing przestawia się na inne święto - święto choinki, śniegu, prezentów. Tu nie ma kolęd – jest „Last Christmas” (choć pewnie wkrótce i to ostatnie słowo, będzie trzeba wykreślić), nie ma stajenki – są za to panienki – w kusych czerwonych majteczkach z białymi brzegami, na kształt czapki Mikołaja. Nie ma nawet mowy o prawdziwym świętym Mikołaju, biskupie – jest za to plastikowy dziadek, którego jedynym atrybutem jest wór prezentów (a te kupuje się i sprzedaje za PIENIĄDZE).
W efekcie epoki konsumpcjonizmu, 24 Grudnia obchodzi się święto PIENIĄDZA, upolowanego na klientach. Większy, lepszy, droższy prezent.

Gdzie jest w tym wszystkim tytułowe Boże Narodzenie? To pytanie zostawiam do wewnętrznej dyskusji każdemu, kto zapomniał co jest istotą Świąt. Może warto sięgnąć, w wolny grudniowy wieczór , po Opowieść Wigilijną? O pardon – nie powinnam była użyć słowa Wigilia, bo przecież obraża inne religie...