W tym roku przypada 65 rocznica śmierci Hanki Ordonówny, jednej z największych polskich gwiazd w historii. Z tej okazji chciałabym zaprezentować niecodzienną płytę, na której promocję natknęłam się w 2011 roku, kiedy to dziewczyny z Libanu koncertowały w Polsce. Gdy po raz pierwszy stykamy się z tytułem płyty „Libańskie Ordonki”, mamy wrażenie, że czegoś nie zrozumieliśmy. Co ma wspólnego Ordonka, czyt. Hanka Ordonówna, z Libanem? Więcej, co ma wspólnego Liban z Polską?
Ordonki
Libańskie Ordonki to piękne, zdolne dziewczęta z Libanu, które przebywający tam na misji salezjanin – ks. Kazimierz Gajowy namówił do nagrania płyty po polsku. Najpierw jednak Maya Chedid i Maya Outayek, wraz z młodymi Libańczykami skupionymi wokół ks. Gajowego, poznali losy polskich uchodźców w ich kraju. Poprzez stworzenie płyty chcieli przypomnieć historyczne więzi między naszymi krajami. Dziewczęta przyjadą odwiedzić naszych studentów na ich letni obóz
Okazuje się, że wystarczy zagłębić się w historię naszych narodów, aby odkryć związek pomiędzy polską artystką a egzotycznym krajem Bliskiego Wschodu. Można tylko żałować, że nie uczą tego na historii.





